Forced March (2008)
« wstecz
Napisałem melodię, która naprawdę mi się spodobała. Zdawało się, że bez końca idzie naprzód, nigdzie się dosłownie nie powtarzając, nigdy nie osiadając w jakimś określonym miejscu, nigdy nie zdradzając przesadnie swego profilu, ani nie pozwalając na odgadnięcie skąd przychodzi czy dokąd zmierza. Wtedy zacząłem się zastanawiać - a cóż by się stało z tą nieregularną, swobodnie płynącą melodią, gdyby ją tak nałożyć na inne, bardzie regularne elementy? Ile regularności można by dodać, zanim utwór całkowicie zmieni swój charakter? Ile, przykładowo, rytmów marszowych można by dodać zanim utwór zmieni się w odbiorze z niesymetrycznej melodii w zwykły marsz? Napisałem ten utwór, by samemu się przekonać. Adresatem dedykacji Forced March jest Donnacha Dennehy, zaraz po Samuelu Beckecie najbliższy mój przyjaciel w Irlandii.
[David Lang]
|