Impatience (2005)
« wstecz
Charakterystyczne dla Wolfe sugestywne tytuły trafiają zazwyczaj w sedno atmosfery kompozycji. Impatienceto dzieło przepełnione nerwową, niecierpliwą narracją, a wyraziste, niemal kanciaste rysy są podkreślane przez skrajne rejestry instrumentów. Mimo, iż wykonawców jest zaledwie 18, utwór brzmi niekiedy wręcz symfonicznie, co jest efektem przeważnie zagęszczonych faktur, a także typowego dla stylu kompozytorki konsekwentnego pulsu i ostrej rytmiki. To niemal 40-minutowe dzieło można uznać za symptomatyczny dla początku XXI wieku wizerunek otaczającej nas rzeczywistości, której intensywność przekłada się na natłok emocji i wewnętrzne rozedrganie. Obecna tu gęstwina myśli okazuje się niemal naturalnym środowiskiem, w którym Wolfe czuje się jak ryba w wodzie. „Lubię gęstość - mówi. Ale w tej gęstości elementy są proste i jasne, odnosząc się do minimalistycznej jasności estetycznej." Jest to zatem złożoność daleka od bełkotu i przesytu, bardziej jakościowa, niż ilościowa.
[Maciej Jabłoński]
|