Krakowskie Biuro Festiwalowe 6 zmysłów

Find The Music

Sacrum Profanum - Facebook Sacrum Profanum - YouTube Sacrum Profanum - LastFM Sacrum Profanum - MySpace Sacrum Profanum - Flickr

Aktualności

« wstecz
W najnowszym numerze Tygodnika Powszechnego: dodatek na 6. Festiwal Sacrum Profanum
Dodano: środa, 10 września 2008

Krakowski festiwal Sacrum Profanum stał się w ostatnich latach jednym z najważniejszych wydarzeń artystycznych w Polsce. Dotychczasowe prezentacje repertuaru austriackiego, francuskiego, rosyjskiego i amerykańskiego uzupełni tegoroczny przegląd najnowszej twórczości niemieckiej. Czołówka światowych gwiazd muzyki współczesnej - m.in. Ute Lemper i Marc Minkowski, Ensemble Modern i London Sinfonietta, Theatre of Voices i Klangforum Wien, wreszcie legendarny Kraftwerk - wystąpi w postindustrialnych wnętrzach Krakowa i wykona dzieła Kurta Weilla, Karlheinza Stockhausena, Helmuta Lachenmanna. W najnowszym numerze “Tygodnika Powszechnego” ukazał się specjalny dodatek z okazji 6. Festiwalu Sacrum Profanum, a w nim:

· Rozmowa z Ute Lemper, śpiewaczką, aktorką i tancerką, wybitną interpretatorką piosenek niemieckiego kabaretu międzywojennego. O początkach swojej miłości do muzyki Kurta Weilla artystka mówi: “Songi Brechtowsko-Weillowskie były jedynym repertuarem, z którym mogłam się utożsamiać. Zakorzenione w niemieckim języku, zanurzone w ekspresjonistycznej aurze, ważkie intelektualnie, opowiadające ciekawe historie, bez papierowych postaci. Zamiast romantyzujących przygód dotykałam sytuacji granicznych, spotykałam powykrzywianych psychicznie bohaterów, zagubionych, uwięzionych w toksycznych relacjach. Bardzo mi się to podobało. Ale było jeszcze coś. Pociągał mnie polityczny klimat czasów, w których żył Weill. Chłonęłam wszystkie informacje na temat Republiki Weimarskiej, jej artystycznej sceny, niezwykłych inspiracji, fascynującej architektury. Międzywojnie interesowało mnie nawet bardziej niż lata 60. i 70., w Niemczech przecież bardzo burzliwe.”

· Wątek niemieckiej twórczości zaangażowanej politycznie i społecznie, prowokacyjnej estetycznie, w szkicu “Niebezpieczne związki” podejmuje Anna R. Burzyńska. Opisując rewolucyjne zabiegi teatralno-muzyczne Bertolda Brechta, autorka stwierdza: “Efekt obcości w spektaklach muzycznych wywoływał on na dwa sposoby. Po pierwsze, w warstwie dramatycznej, atakując i wyśmiewając tradycyjne wątki fabularne, ironicznie odwracając porządek moralny panujący w świecie oper, uderzając w mieszczański gust i system wartości z pozycji lewicowego prowokatora. Po drugie, na poziomie samej muzyki. Partnerujący mu kompozytorzy, Kurt Weill i Hanns Eisler, dokonywali dekonstrukcji uwielbianych przez niemiecką publiczność oper, operetek, śpiewogier. W ich kompozycjach pojawiają się hałaśliwe dźwięki „nieszlachetnych” instrumentów rodem z kabaretu czy klubu jazzowego, melodie są z zamierzenia chropawe, dysonansowe, wyzute z romantyzmu i patosu.”

· Karlheinz Stockhausen należał do najbardziej wyrazistych osobowości twórczych XX wieku. Portret artysty wszechstronnego, w zupełności poświęconego sztuce, kreśli Ewa Szczecińska: “By ogarnąć wszystko, i nie być w tym hochsztaplerem, trzeba ponadprzeciętnie wiedzieć, czuć i rozumieć – Stockhausen całe życie poszukiwał, zgłębiał, poznawał. Poza pogłębionymi studiami muzycznymi studiował instytucjonalnie i samodzielnie – filozofię, literaturę, teorię informacji i komunikacji, fonetykę, fizykę, matematykę. Interesowała go zarówno humanistyka, jak i nauki ścisłe. Jednak jego obsesją była muzyka, z czasem coraz mniej rozumiana jako wyłącznie sztuka dźwięków, coraz bardziej jako sztuka po prostu, dziedzina wszechogarniająca i synkretyczna.”

· Niespokojna natura odkrywcy pchnęła Stockhausena w stronę muzyki elektronicznej. Jego dokonania stały się inspiracją dla wielu artystów, m.in. dla członków słynnej formacji Kraftwerk. Mapę artystycznych impulsów dość osobliwego kwartetu rozrysował Jan Topolski. A wszystko zaczęło się na początku XX wieku, kiedy “wynajdowano mniej lub bardziej dziwaczne instrumenty, od 200-tonowego Tellharmonium przez szumofony włoskich futurystów po bezdotykowy eterofon. Potem wykorzystano płyty gramofonowe i taśmy magnetofonowe, montaż i obróbkę, efekty specjalne i transformacje, czego efektem stała się tzw. muzyka konkretna, na pograniczu biblioteki odgłosów, słuchowiska, filmu a fantasmagorii.”

· W eseju “Klasycy awangardy” Daniel Cichy rozważa fenomen silnej pozycji muzyki niemieckiej. Zatrzymując się nad najważniejszymi zjawiskami współczesnej twórczości zachodnich sąsiadów, podważając estetyczne stereotypy, autor zapytuje: “Czy dziś Niemcy wciąż rządzą i dzielą w muzycznym świecie? Nie, bo muzyczny rynek się podzielił, a artystyczny kapitał przepływa między ośrodkami swobodnie jak nigdy dotąd. Ale wciąż dają jedne z najlepszych warunków do rozwijania muzycznych talentów. I choć odbiorcy weryfikują działania kompozytorów, pluralizm jest w młodej generacji jednym z najwyższej cenionych dóbr.”

Uzupełnieniem dodatku jest dostępny na stronach internetowych “Tygodnika Powszechnego” tekst Andrzeja Chłopeckiego, w którym autor zastanawia się na źródłami słynnej niemieckiej muzykalności i podejmuje kwestię znakomicie prowadzonej promocji muzyki tego kraju.

Najnowszy numer „Tygodnika Powszechnego” z dodatkiem na 6. Festiwal Sacrum Profanum w sprzedaży od 10 września. Dodatek ukazał się dzięki wsparciu Krakowskiego Biura Festiwalowego.


Zobacz także:

Muzyka dawna
Elektrociepłownia

Get Adobe Flash player

Get Adobe Flash player