Krakowskie Biuro Festiwalowe 6 zmysłów

Find The Music

Sacrum Profanum - Facebook Sacrum Profanum - YouTube Sacrum Profanum - LastFM Sacrum Profanum - MySpace Sacrum Profanum - Flickr

Aktualności

« wstecz
O Sacrum Profanum we Francji
Dodano: poniedziałek, 13 października 2008

Kompozytorom niemieckim w dedykacji, 18 września 2008
Szósta edycja dynamicznego Festiwalu Sacrum Profanum poświęcona jest kompozytorom niemieckim. Polska publiczność miała okazję wysłuchać dwadzieścia jeden utworów powstałych ostatnio po drugiej stronie zachodniej granicy i po raz pierwszy usłyszeć osiem z nich. Przez cały tydzień festiwalu i koncertów polskim melomanom zaproponowano przemyślany wybór dzieł Weilla, Henzego, Stockhausena, Lachenmanna, Goebbelsa i Rihma, powstałych w latach 1933-2007, dokonując przy tym konfrontacji ich estetyki. W doskonałej harmonii z tym pięknym projektem, Sacrum Profanum zagościło w miejscach, które z pewnością w zamyśle nie były przeznaczone na koncerty. Dzisiejszego wieczoru mieliśmy możliwość uczestniczenia w dwóch wydarzeniach: pierwsze miało miejsce w Muzeum Inżynierii Miejskiej, urządzonym w starej zajezdni tramwajowej, gdzie rozbrzmiewała muzyka Rihma, a drugie w fabryce Oskara Schindlera, gdzie działał czar dzieł Stockhausena. Melomani mieli okazję wysłuchać Chiffre IV Wolfganga Rihma, dzieło skomponowane w latach osiemdziesiątych, w którym ciche brzmienia, ledwie dosłyszalne mieszają się z wybuchami i ostrą kakofonią. W tej grze kontrastów, ukazuje się nagość w wymiarze uniwersalnym, co zdaje wyrażać, między innymi, tych kilka suchych uderzeń rozbrzmiewających we wzmocnionym rezonansie fortepianu. Troje solistów zespołu musikFabrik (klarnet basowy, wiolonczela, fortepian) ukazują się jako wykonawcy nader precyzyjni, umiejętnie dozujący siłę muzyki, jak gdyby chcieli położyć nacisk na opozycję istniejącą pomiędzy miękkością niektórych fraz i przypuszczonym nagle atakiem muzyki. Szczególny minimalizm kompozycji Rihma, przejawiający się w całym cyklu Chiffre, osiąga apogeum, w którym momenty ciszy odbierane są jako agresja, cisza stała się sama w sobie gestem. Trzecia wersja Seraphin-Sphäre (światowa premiera dzień wcześniej w Berlinie), zainspirowana dziełem Antonin Artaud, to opera eponimiczna która angażuje skrzypce, altówkę, kontrabas, wiolonczelę, flet, obój, trąbkę, puzon, harfę, dwa fortepiany i perkusje. Rozgorączkowane partie perkusji z początku utworu wyciszają się prowadząc do skoncentrowania na powtarzających się motywach fortepianu, przypuszczanych atakach i zwielokrotnieniach. Od zrozpaczonej witalności (vitalité désespérée) jak ująłby to Frioulan, hyper ekspresywność partytury realizuje się w powrocie do radości prawie hipnotycznej, naznaczonej dużą partią solową na trąbce. Emilio Pomarico, prowadzący musikFabrik, przyciągał uwagę rygorystyczną interpretacją. Dziesiąta godzina szerokiego cyklu Klang, niestety niedokończonego Glanz Karlheinza Stockhausena aktualnie jest tworzona w czasie tournée przez zespoły Asko i Schönberg, które połączyły swoje siły. Dzieło powstałe w 2007, jest najpóźniejszym z utworów przewidzianych w programie obecnego jesiennego festiwalu w Krakowie. Fagot, klarnet i skrzypce, rozstawione wokół świetlistej piramidy otwierają Klang wykonaniem Gloria skandowanej głosami instrumentalistów. Następnie długie trio liryczne, w którym wiodąca rola przypada kolejno w dziwnym rytuale, w jednym z tych teatrów energetycznych po które lubił sięgać Stockhausen. Po wielu dialogach na instrumenty, schody opanowane zostają przez puzon i trąbkę, po których następują nowe zmiany muzyków, które zakończy spokojny chór instrumentów blaszanych. Tuba, pojawiająca się nieco później, wciąga w nowy cykl tego kręcącego się świata: fizyczny – solistów i geograficzny – ich zamiany miejsc na scenie oraz w cykl pisany, długich okresów, intensywnego wybijania dwóch sąsiednich nut. Nieobecność perkusji w finale wprowadza w zaskakujący pogodny klimat mozartowskiej serenady. W czterech obrazach tworzących Środę, jeden z siedmiu dni Licht, ogromnej opery Stockhausena, odkrywamy Orchester-Finalisten (1995-96). Trzynastu instrumentalistów instalujących się w dźwiękowym otoczeniu, w którym ich własny dźwięk ukradkiem przebija się z elektronicznej mgły. Po krótkim tutti, po którym następuje sekcja głośników, górę bierze mieszana defilada solistów, dających wirtuozowskie popisy. Elektronika jest wszechobecna, łączy reminiscencje instrumentalne z różnymi szmerami, aż do wtargnięcia gongu, który powala na ziemię kontrabasistę. Zgadli Państwo: wtargnął tu teatr, aż do rozdzierającej skargi prawie karykaturalnych skrzypiec i zejściu po schodach solisty grającego na rogu. Francuska publiczność będzie mogła odkryć te dwa dzieła 14 i 15 listopada w Opéra Bastille.

Kraftwerk, 19 września 2008
Na zakończenie tygodnia muzyki niemieckiej, Festiwal Sacrum Profanum zaprasza publiczność do wielkiej hali ocynowni Kombinatu Acelor Mittal, wielkiego kombinatu metalurgicznego znajdującego się przy wjeździe do Nowej Huty, dużego ośrodka przemysłu hutniczego, którego budowę rozpoczęto w 1949 na północny zachód od Krakowa – wielka budowla komunizmu, którego miasto stało się symbolem – a kombinat hutniczy opiewano jako najbardziej produktywny w Europie, chwalono się przyrostem demograficznym i architektura neostalinowską. Po upadku bloku państw komunistycznych, kombinat przeżywał niemożliwe do uniknięcia trudności a Nowa Huta wiele utraciła na znaczeniu. Słychać głosy, że dzisiaj skłania się w kierunku kultury niezależnie od mody, która sprawia, że darzona jest pewną sympatią. Czy w takiej sytuacji należy dziwić się, że w ramach szóstej edycji krakowskiego festiwalu, przez trzy wieczory, odbywać się tam będą koncerty grupy Kraftwerk? Słynny zespół, który założony został w 1970 przez dwóch studentów konserwatorium w Düsseldorfie, do których, cztery lata później dołączyło dwóch innych młodych muzyków, bez wątpienia nie mógł sobie wymarzyć dla industrialnej atmosfery powtarzających się rytmów electro-pop, których jest pionierem innego, bardziej odpowiedniego miejsca niż postindustrialne przestrzenie hali fabrycznej. Tego wieczoru Fritz Hilpert, Ralf Hütter, Stéphane Pfaffer i Henning Schmitz przyciągnęli jakieś cztery tysiące słuchaczy ; jak wynika z danych biura sprzedaży, podobnie będzie w sobotę i niedzielę. Karta, jaką przyjęli organizatorzy Sacrum Profanum jest w najwyższym stopniu respektowana : podkreślić tematykę ogólną za pomocą wydarzeń bardziej popularnych, które mogą przybliżyć szerszemu gronu słuchaczy samo sedno programu. W sytuacji wykonywania dzieł Stockhausena, w których kompozytor eksperymentalnie wykorzystuje elektronikę, obecność formacji Kraftwerk narzucała się w sposób naturalny, podobnie jak zaproszenie Ute Lemper, której wykonanie Siedmiu grzechów głównych Weilla otworzyło festiwal w ubiegłą niedzielę. Od The Man-Machine do Tour de France przez Vitamin, Compu-terwelt, Metall auf Metall i Autobahn, miłośnicy słynnej Radioactivity rozkoszowali się tymi nadzwyczajnymi spotkaniami, którym dodawała smaku wszechobecna video-performance.
Bertrand Bolognesi

Zobacz także:

Muzyka dawna
Elektrociepłownia

Get Adobe Flash player

Get Adobe Flash player